Zaloguj się

Nie pamiętam hasła
Nie masz konta? Załóż je
Członkostwo w portalu Towarzystwa Fotografii Przyrodniczej wiąże się z opłaceniem składki członkowskiej w wysokości 100 zł na rok. Konto staje się aktywne po zaksięgowaniu kwoty.

Co zyskujesz będąc członkiem naszego portalu:

-Dodawanie zdjęć do Forum w którym Twoje zdjęcia przejdą rzetelną i merytoryczną ocenę,
-Promocję Twoich zdjęć w Galerii TFP ( wizytówce portalu),
-Możliwość sprzedaży zdjęć w Fotoplatformie,
-Tworzenie fachowego Fotoatlasu ze zdjęć Twojego autorstwa,
-Promocja Twojej osoby i Twoich zdjęć w mediach społecznosciowych na Facebooku i Instagramie,
-Rabat dedykowany na zakupy sprzętu foto-video w sklepie Fotoforma,
-Rabat na warsztaty fotograficzne PolandWildlife,

Ponadto będąc Użytkownikiem naszego portalu zyskujesz mozliwość brania udziału w organizowanych przez nas konkursach fotograficznych, a także uczestnictwa w ciekawych plenarech fotograficznych.

Będąc aktywnym członkiem naszego portalu zyskujesz również możliwość brania udziału w organizowanych przez nas konkursach fotograficznych, a także uczestnictwa w ciekawych plenerach organizowanych zarówno w Polsce jak i poza granicami naszego kraju. Na plenerach można poznać innych Grupowiczów jak i podnieść swoje umiejętności fotograficzne.

Dołącz do najlepszych fotografów przyrodniczych w Polsce!

Zarejestruj się

Masz już konto? Zaloguj się

Dziękujemy za dodanie zdjęcia

Twoje zdjęcie zostało poprawnie dodane do forum

Zamknij

Dziękujemy za dodanie zdjęcia

Dostę do strony tylko dla zalogowanych

Jeśli posiadasz konto na portalu - zaloguj się, jeśli go nie posiadasz zarejestruj się.

Zmień hasło

Edytuj profil

Zdjęcie profilowe

Informacje

Login
Hasło********Zmień
Imię i nazwisko
Typ konta
E-mailEdytuj
UlicaEdytuj
Nr. DomuEdytuj
MiastoEdytuj
Kod PocztowyEdytuj
Strona wwwEdytuj
TelefonEdytuj

O użytkowniku

Informacje o koncie

Data rejestracji
Data subskrypcji
Ostatnie logowanie

Ustawienia i prywatność

Ukryj dane osobowe dla zalogowanych użytkowników
Pokaż mój profil niezalogowanym użytkownikom
2020-03-17
10

Relacja z fotograficznej wyprawy na Antarktydę

Tomasz Kaliszewski

Fotografowanie na Antarktydzie, czyli „7 kontynencie” zaowocowało powstaniem kilkunastu nowych galerii gatunków zwierząt, które trudno byłoby spotkać gdzie indziej. Wprowadziły urozmaicenie zimowym klimatem scen m.in. z kolonii pingwinów. Dwie z trzech galerii pingwinów posiadają nagrania dźwięku z tych ptasich kolonii. Na samej Antarktydzie udało się sfotografować trzy gatunki pingwinów, rybitwy, mewy, kormorany, pochwodzioby oraz kilka ssaków morskich.

Pingwin białooki - Pygoscelis adeliae

Lampart morski - Hydrurga leptonyx 

Podczas rejsu na Antarktydę, przez ponad 2 dni przez cieśninę Drake’a, udało się sfotografować albatrosy, fulmary oraz kilka gatunków petreli. O trudnościach w wykonaniu tych zdjęć będę pisał omawiając te gatunki. Wracając do samej Antarktydy, robi rzeczywiście oszałamiające wrażenie swoją odmiennością od dotychczas obserwowanych przeze mnie  krajobrazów. Prezentowane zdjęcia wykonane były w środku arktycznego lata (styczeń), w części najbliższej południowym wybrzeżom Argentyny (najcieplejszej części Antarktydy), a mimo to grube warstwy śniegu i lodu pokrywały większość jej powierzchni. Czystość i sterylność środowiska zakłócona była niekiedy „zapachem” pingwiniej kolonii, który unosił się już na kilometr przed dotarciem do kolonii. Krajobraz podobny do tego na Antarktydzie trudno zobaczyć gdzie indziej. Na wybrzeżach i wodach Antarktydy życie wręcz tętni. Orki, delfiny, humbaki, lamparty morskie oraz wielkie kolonie pingwinów, wszystko czego potrzebują do życia, znajdują właśnie w tych wodach. Dopełnieniem tych widoków są szybujące na przestrzeni setek kilometrów, na otwartych wodach,  albatrosy. Niesamowita, przepiękna odmienność fauny, bo o przedstawicieli flory trudno w tym rejonie świata. Miejmy nadzieję, że uda mi się przedstawić w prezentowanych zdjęciach piękno i specyfikę  tego nietkniętego cywilizacją kontynentu- zapraszam…

Pingwin białobrewy - Pygoscelis papua

Pingwin białobrewy - Pygoscelis papua

Pingwin maskowy - Pygoscelis antarcticus

Zdjęcia pingwinów białobrewych powstały z kilku kolonii, które odwiedziłem. Ptaków były tysiące i często podchodziły na tyle blisko np. aby spróbować czy statyw aparatu nie jest jadalny. Poza mewami południowymi i wydrzykami chyba nie mają na Antarktydzie innych wrogów naturalnych, i to tylko w pierwszym okresie ich życia. Później są po prostu za duże, aby te ptaki mogły stanowić dla nich zagrożenie. W początkowym okresie ich życia często są porywane przez wydrzyki antarktyczne. O metodach polowania wydrzyków informuję przy opisie tego gatunku. Udało się uwiecznić jeden taki atak wydrzyków, podczas którego samotny pingwin, wobec dwóch wydrzyków nie ma szans na obronę potomstwa. Pojedynczy wydrzyk często uciekał wobec agresywnej postawy pingwinów broniących kolonii. Pingwin białobrewy występuje wyłącznie na  wybrzeżach  i wodach okalających Antarktydę. Żywią się głównie rybami za którymi potrafi oddalić się od wybrzeża nawet kilkadziesiąt kilometrów. Waga pingwina nie przekracza 9 kilogramów, a długość ciała 80 centymetrów.

Podczas rejsu na Antarktydę udało się sfotografować kilka gatunków albatrosów i innych ptaków. Fotografowanie tych przepięknych, majestatycznych ptaków przysporzyło pewne trudności. Pierwszą okazała się  cieśnina Drake'a.  Płynąc przez cieśninę z Ushuaia z Patagonii na Antarktydę, jeżeli mowa jest o spokojnych wodach, nie oznacza to, że statek pozbawiony jest przechyłów. Nawet przy dobrej pogodzie chodzenie po pokładzie było uciążliwe. Przejście na rufę - na najstabilniejsze miejsce na statku, osłonięte od wiatru, nie było łatwe, zwłaszcza ze sprzętem fotograficznym. Dalej, praca z aparatem na statywie, z dość szybko przemieszczającymi się ptakami, których tak naprawdę nie było za wiele, to drugi powód do zmartwień. Albatrosy, petrele, fulmary pojawiały się co jakieś pół godziny i można było wykonać kilka prób zrobienia zdjęć. Nie wiadomo jaki obiektyw podpiąć najlepiej. Raz ptaki oddalone były kilkaset metrów od statku, by po chwili szybowania znaleźć się tak blisko, że objęcie ich ponad trzymetrowych skrzydeł było niemożliwe.

 Albatros wędrowny - Diomedea exulans

Petrelec olbrzymi - Macronectes giganteus

Warcabnik - Daption capense

Albatros brązowopierśny - Diomedea antipodensis

Warcabnik - Daption capense

Petrelek antarktyczny - Pachyptila desolata

Albatros czarnobrewy Thalassarche melanophrys

 Fulmar południowy Fulmarus glacialoides

 Fulmar południowy Fulmarus glacialoides

Albatros ciemnogłowy Phoebetria palpebrata

Petrele i warcabniki potrafiły podlecieć tak blisko, że nie sposób było ustawić ostrość i wykonać zdjęcia, a więc na około 4 - 5 metrów. Niesamowite wrażenie daje takie obcowanie z dzikimi ptakami, setki kilometrów od lądu. Jednak mimo tych wszystkich przeciwności, godziny prób i cierpliwość  przyniosły pożądane rezultaty, przynajmniej jak dla mnie. Powstały zdjęcia nie tylko albatrosów ale także petreli, fulmarów, warcabników, burzyków i nawałników. Ptaki przebywały kilkaset kilometrów od brzegu, a im było wietrzniej, to wydawało się, że jest ich więcej i są coraz bliżej. Szczególnie dotyczyło to albatrosów i petreli, bo na obecność warcabników można było liczyć niemal zawsze. Niestety prawdopodobieństwo wykonania dobrych zdjęć było odwrotnie proporcjonalne do warunków pogodowych. Czym gorzej pod względem pogodowym i trudniej o ostre zdjęcie i utrzymanie się na pokładzie, tym ptaków i okazji do wykonania zdjęć było więcej. Jak już morze się nieco uspokoiło i technicznie łatwiej o dobre zdjęcie, to ptaki pojawiały się niezwykle rzadko. W drodze powrotnej do tego stopnia pogorszyły się warunki atmosferyczne, że przy stanie oceanu 7-8 w skali Beauforta (fale 4-5 metrowe), zabronione było wyjście na zewnątrz, bo było to po prostu niebezpieczne. Taki zakaz obowiązywał przez ponad dzień i wówczas albatrosy można było podziwiać przez okna, bez możliwości zrobienia satysfakcjonujących zdjęć. Poza tym woda przelewająca się przez pokład i znaczne wahania statku i tak technicznie uniemożliwiały zrobienie zdjęć. Do tego trzeba dodać temperatury trochę poniżej lub powyżej zera, przy bardzo silnym wietrze, wyczekiwanie na te przepięknie szybujące ptaki w takich warunkach atmosferycznych było fizycznie niemożliwe. Podziwianie ich zza szyby statku, to nie to samo co z pokładu. Szum zimnego antarktycznego powietrza, i ptaki pojawiające się co jakiś czas, to ma swój klimat i zapada w pamięć. Kiedy obserwujemy z jaką precyzją i łatwością szybują ptaki, prędkość ich lotu i warunki w jakich to robią, budzi to uznanie, szacunek i podziw dla nich. Ptaki potrafią bardzo szybko szybować kilka centymetrów nad falami oceanu uwzględniając jego nierówną i dynamiczną powierzchnię, raz po raz znikając w kadrze aparatu, „przykryte”, a właściwie przez chwilę zasłonięte falami oceanu. Mimo wielowarstwowego ubrania, po godzinie - dwóch trzeba zrobić półgodzinną przerwę i ogrzać się.

Wydrzyk antarktyczny Stercorarius maccormicki/ Pingwin białobrewy - Pygoscelis

Wydrzyk antarktyczny Stercorarius maccormicki/ Pingwin białobrewy - Pygoscelis

Na Antarktydzie wydrzyków antarktycznych było wiele, szczególnie wśród setek pingwinów. Przelot wydrzyków w okolicy zawsze kończył się alarmem ptasiej kolonii. Pojedyncze wydrzyki siadały pośród pingwinów i wyglądały jakby ucinały sobie drzemkę. Nic bardziej mylnego. Czekały na uśpienie czujności pingwinich rodziców, tak naprawdę bacznie je obserwując. Pojedynczemu osobnikowi wcale nie było łatwo ukraść takie pisklę z gniazda. Pingwin wyposażony w ostry dziób, znacznie większy od wydrzyka, stanowi dla niego duże zagrożenie, broniąc agresywnie swego potomstwa. W przypadku skoordynowanego ataku pary wydrzyków, życie młodego pingwina było już przesądzone. Podchodzą do pingwiniego gniazda z dwóch stron i towarzyszy temu straszne zdenerwowanie i donośny odgłos dorosłego pingwina, który świadom jest zagrożenia. Jeden z wydrzyków złapał za ogon pingwina opiekującego się młodymi, podczas gdy drugi porwał z gniazda pisklę do jego pierwszego i ostatniego lotu. Krótkiego, bo wydrzyk wylądował kilka metrów nieopodal, by na oczach rodzica razem z innymi wydrzykami rozszarpać i zjeść swą zdobycz. Wszystko trwało dosłownie kilkanaście sekund, ale wiele razy obserwowałem wydrzyki i nie przegapiłem tego zdarzenia, a co najważniejsze udało się wykonać całą serię ostrych zdjęć z tego dynamicznego uprowadzenia małego pingwina. Wydrzyki miały nieopodal gniazdo i dopóki w kolonii są małe pingwiny, wydrzyki pokarmu mają pod dostatkiem. Samych wydrzyków trudno nie podziwiać. Mają chyba wiele szacunku nawzajem do siebie, bo zawsze przybycie drugiego wydrzyka, lub przylot dwóch wydrzyków na raz kończył się uroczystym rozpostarciem skrzydeł i donośnym okrzykiem powitalnym dwóch ptaków. Wykonanych było setki zdjęć wydrzyków, także tych przedstawiających dramatyczne sceny porwania młodego pingwina. Zamieszczone są także sceny powitalne wydrzyków oraz ich przeloty nad kolonią, wywołujące takie przerażenie wśród pingwinów. Niestety poświęcając całą uwagę fotografowaniu nie nagrałem powitalnych odgłosów wydrzyków. Fotografia chyba weźmie zawsze górę nad nagraniami, choć nie ukrywam, w tym przypadku i tak dużego już portfela zdjęć wydrzyków,  trochę szkoda…

Autor: Tomasz Kaliszewski www.tomkalfoto.pl

Zapraszam też do zobaczenia diaporamy ze zdjęciami z Antarktydy

 


Komentarze
9
Bogdan Kasperczyk
2020-03-19 21:28:09

Podziwiam i zazdroszczę !

Krzysztof Stępień
2020-03-19 21:30:24

Oj może kiedyś.... super fotki :)

Rafał Makszyński
2020-03-19 21:51:51

Tomku zazdroszczę wyprawy.. fajny materiał..

Paweł Wacławik
2020-03-19 23:43:07

No diaporamka cacy :-)!

Tomasz Nowakowski
2020-03-20 07:51:50

Bardzo fajnie się czytało. Zazdroszczę wspaniałych chwil w tym niedostępnym dla przeciętnego śmiertelnika miejscu. Pozdrawiam serdecznie 😀

Piotr Przybyła
2020-03-20 09:27:54

gratuluję wyprawy i zdobyczy

Tomasz Kaliszewski
2020-03-20 17:12:52

Wielkie dzięki za takie wpisy i recenzje. Ciesze się, że się podobają.

Waldemar Wojdylak
2020-03-21 14:19:28

Super relacja, miło się czyta. Zazdroszczę możliwości obcowania z tak egzotycznymi przedstawicielami ptasiej fauny. Pozdrawiam i życzę innych równie owocnych wypraw!

Maksymilian Dobroczyński
2020-09-04 00:51:21

Wspaniała relacja!

Dołącz do grupy czołowych fotografów polskiej przyrody,

pasjonatów i miłośników o różnorodnym doświadczeniu i osiągnięciach.

Dołącz teraz